[Bosski]
Niełatwe jest życie ulicznego rapera
Codziennie atmosfera twoje nerwy tutaj wyżera
Codziennie pruje się do Ciebie jakaś ponura cholera
Codziennie nie docenia Cie ktoś czasem to doskwiera
Człowiek człowieka wykręci, człowiek wilkiem człowiekowi
Wszystkim pseudo prawilniakom chuj znów wbijam do połowy
Reszta tez jest to ofiary, łyse pały, groźne dziary
Dali wyprać sobie beret, ich psychika wciąż się chwieje
Stereotyp i nie wiedza to wasza jest tu bariera
Nie rozumieją intencji i konwencji tego dzieła
Zniewieściali rodzice spalili by mnie na stosie
Za to że w tym całym syfie dawać ludziom chce radochę
Pracownicy oświaty, zblazowani krytycy
Widzą w nas szatana, uliczni rapu dziedzicy
Jak wielu mi podobnych niosę bagaż tych doświadczeń
Przez jebany system bracie masa zmartwień brak ułatwień
[Gabi]
Każdy pyta kiedy płyta a i tak z netu ją ściągnie
To do Ciebie pajacu co masz przyszerokie spodnie
Ty myślisz lamusie że z rapu jest w chuj siana?
Zamiast kupić płytę wolisz torbę jarania!
Uliczny raper, znam się z tym tematem
Mam szacunek do dzieciaków przesiąkniętych tym klimatem
To uliczny rap dla ludzi od ludzi, tu żeby przetrwać
Niejeden łapy brudzi, każdy kombinuje jak może
Nikt nie ma hummera ej ciężki jest żywot ulicznego rapera! Taa
[Paluch]
Nie ma lekko być raperem w dzisiejszych czasach
Choć uliczny rap mamy wpisany w DNA
Trzeba kombinować żeby na powierzchni stać
Dla tego do perfekcji znamy niejeden fach
Dzisiaj ulica ma głos i mówi naszymi słowami
Ciężko pogodzić zarobek z ulicznymi zasadami (co?)
My to potrafimy i nie gramy na festynach
A na koncerty wbija każdy dobry chłopaczyna.
[Peja]
Stojąc pośród tych co wcześniej nie pozwalam się opluwać
Bo na ulicznym gruncie rap oparłem tak się bujam
Tu gdzie nikt nie wierzy w cuda ja przetrwałem mam się dobrze
Niebezpieczne terytorium zamieszkują czarne owce
I nie spytam jakim jesteś hiphopowcem bądź człowiekiem
Żebyś potrafił w potrzebie człowiekowi podać rękę
Pierdole nie pękne ile razy to słyszałem
Ale szacun dla tych którzy w życiu mają przejebane
Upadłeś jeszcze wstaniesz nikt tu nie wytyka palcem
Estetyka mej dzielnicy daje wszystkim równe szanse
Życie nie łatwe ale jedno wiem na pewno
Uliczny rap żyje w sercach ludzi trafiam w sedno
I powiem jeszcze jedno w życiu nieraz bywa ciężko
To działając jako raper dziś mam łatwiej mój koleżko
Rap i braterstwo tępić kurestwo
Oni skończą się szybciej niż jarane w blecie zielsko
Niełatwy jest żywot ulicznego rapera!
Nie, nie, nie! (x4)
[Sobota]
Nie wiem co za złe masz ciągle mi
Masz straszna jazdę że jestem zły
Reprezentuje ich tak z reszta nie od dziś
Zasady których nie pojmujesz wiesz czysty zysk
Lojalność wierność przyjaźń miłość
Twój syn porusza się po streecie ze aż miło
Gdy idzie na robotę nie rzuca się w oczy
Jak coś mu nie pasuje wali prawdą miedzy oczy
Kapusia krwi utoczy nimi się nie otoczy
Zna życie od podszewki w nocy się nie moczy
Wie co gdzie i jak i z kim się witać
Będzie ryj na kłódkę trzymać gdy go kurwy będą pytać
Nie okradnie bliskich nie sprzeda nikogo
A cała twoja wdzięczność zatoko loko wrogość
Jego stan psychiczny i droga wyboru
To już nie mój problem ty mu ją utoruj
[Popek]
Czasy się zmieniają ale my się nie zmieniamy
My nie jesteśmy ziomek kurwa gwiazdorami
My jesteśmy ziomek ulicznymi raperami
Wszystko tutaj ziomek ogarniamy se sami
Żeby przetrwać do jutra muszę bujnąć się z fantami
To jest hardcorowy rap przepełniony zasadami
To jest hardcorowy rap my jesteśmy przestępcami
To jest hardcorowy rap pokazują nas palcami taa!
[Tadek]
To jest dla tych co to myślą, że to życie to sielanka
Że na co dzień nic nie robię, że potrzeby me bez manka
Wy myślicie, że ten Tadek nic nie robi tylko jara
I że ujarany patrzy jak mi pieniądz z nieba spada
Ciekaw jestem jakbyście tu na mym miejscu od lat stali
Czy tak samo byście wtedy moje życie oceniali?
Weź zapłać moje rachunki zamiast się na swoje żalić
I poza tym wam nie bronię żebyście się rozwijali
Tu na jednego słuchacza czterech wrogów wnet wyrasta
Na jednego przyjaciela zawiść zalewa pół miasta
W tym pięknym mieście smrodu ukryć się już nie da
Prawie zawsze jak chcesz dobrze będą chcieli cię wyjebać!
Niełatwy jest żywot ulicznego rapera!
Nie, nie, nie! (x4)